:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Co się zmieniło, co pozostało bez zmian – społeczne skutki transformacji w mojej rodzinie

Blog, zmieniło pozostało zmian społeczne skutki transformacji mojej rodzinie - zdjęcie, fotografia

W 1927 roku w wiosce, która nosiła nazwę Ukrainka (obwód Orenburski) w rodzinie Vetrenko urodziła się trzecia córka, moja prababcia Anastazja. Bardzo mi szkoda, ale prababcia już nie żyje, ale na zawsze zapamiętałam jak ona opowiadała o jej życiu. I ona na zawsze zostanie w moim sercu. Dobrze pamiętam rok urodzenia prababci, bo to mi kojarze z rozpoczęciem kolektywizacji w rolnictwie. Kolektywizacja została wymyślona przez Stalina, jako ostateczność, za pomocą której można rozwiązać większość problemów.

Mówiąc o kolektywizacji, należy też rozumieć, że proces ten był bezpośrednio powiązany z industrializacji. Na rozwój której w końcu lat 20-tych zrobił nacisk Stalin. To wszystko było bardzo ważne, ponieważ w latach rewolucji i wojny domowej praktycznie cały przemysł imperium rosyjskiego została zniszczona. Problem polegał na tym, że industrializacja wymagała dużej ilości rąk do pracy, a także dużej ilości pieniędzy. Pieniądze były potrzebne nie tyle do wynagrodzeń pracowników, ile do zakupu sprzętu. Przecież wszystkie urządzenia produkowane za granicą, a w kraju sprzętu nie produkowano żadnych. Na początkowym etapie liderzy władzy ZSRR często mówili o tym, że kraje zachodnie potrafiły rozwijać własną gospodarkę tylko dzięki swoim koloniom. W Rosji takich kolonii nie było, ale w zamyśle nowego kierownictwa kraju takimi wewnętrznymi koloniami powinny były stać się kołchozy.
Pierwszych wyników kolektywizacji nie trzeba było długo czekać. Produkcja zbóż i bydła w kraju zmniejszyła. Co w przyszłości doprowadzono do tragedii Wielkiego głodu lat 1932-33. Dziś ten głód jest znany w dużej mierze z powodu strat Ukrainy, ale w wielu regionach ZSRR tez bardzo mocno ucierpiały od tego głodu . Całego wydarzenia tych lat na sobie doświadczyli około 30 milionów osób. Wydarzenia te były wynikiem zarówno działań władzy Radzieckiej w kolektywizacji. Poza tym, za granicę sprzedali prawie cały zapas ziarna. Sprzedaż ta była konieczna do tego, aby kontynuować rolnicza. Industrializacja była kontynuowana, ale jest to kontynuacja warto milionów istnień ludzkich.
Rodzina mojej prababci bardzo czuła na sobie te wydarzenia. Ciężko mi wyobrazić, jak przeżyć, kiedy w rodzinie 4 dzieci, wśród których roczna dziewczynka. Na szczęście w rodzinie była krowa, co na te czasy było rzadkością. Tylko modlitwami i dzięki krowie rodzina przeżyła i została w pełnym składzie.
Na przeżyciu Wielkiego Głodu trudności w życiu mojej prababci nie skończyły się. Kiedy uderzyło jej 14 lat przeszła wojna ( lata 1941-1945). Żyć było jeszcze czeskiej, a pragnienie nie umrzeć jeszcze więcej. Z wioski Ukrainka zabrali jej do Orenburgu pracować na fabrykę, na której robili części do sprzętu wojennego, wiek nie pytali, Anastazja była wysoka, więc pasowała do pracy.
Wkrótce, razem z koleżanką usłyszeli, że będą masowo zjeżdżać pracownikow. Czasu zostało im mało i oni uciekli stąd do domu w Ukrainku. Ale zrobić to było nie łatwo. Była wiosna i wszędzie tajał śnieg, a droga do domu była przez rzeką, przez którą biegli dziewczyny. Dzięki Bogu Anastazja trafiła do domu, ale ciężko zachorowała. Nie łatwo było w ten czas leczyć dziecko, ale mama mojej prababci Christia zmogła to zrobić. Jak tylko Anastazja poszła do poprawki, od razu zaczęła pomagać swojej rodzinie. Pracowała na farmie, karmiła tam małych cieląt. A w nocy robiła skarpetki, rękawiczki i wysłała na front żołnierzem. Tak krok po kroku, w stałym napięciu, z małą ilością jedzenia i snu, czekali na spokojne niebo nad głową. W 1944 przyszedł list o tym, że Vetrenko Ivan, (ojciec mojej prababci) zniknął bez wieści. To oznaczało, że możliwość, że on żyje nie więcej dziesięciu procentom. Ale nadzieja umiera ostatnia, i Chrystia z 4 córkami nieustannie czekała, że mąż wróci.
8 maja, o 22:43 Wojna zakończyła się bezwarunkową kapitulacją sił zbrojnych Niemiec. Działania zbrojne trwały 1418 dni. Szczęście, radość, ale niekoniecznie, kobiety i dzieci czekali na swoich mężczyzn. Do budynku, w którym mieszkała rodzina Anastazji zapukał kolega ojca, Aleksandr. Niestety powiedział, że na jego oczach Ivan zmarł. Bez rąk i nóg Aleksandr pochował Ivana. Dobry był człowiek, kochał swój kraj i swoją rodzinę.
Szli lata 50-te, w już wspomnianej wcześniej wsi Ukrainka urodziła się moja babcia Valentyna. Jej ojciec Grigorij pojechał na Ukrainę, a Anastazja z córką mieszkała w jednym domku z Chrystie (babcią Valentiny).
Rodzina mojej babci żyła bardzo biednie. Mieli krowę i sprzedawali mleko. Na swoim ogrodzie mieli: kukurydzę, burak, marchew. Mama babci, Anastazja pracowała buchalterem, miała jedną sukienkę i białą chustkę na głowie. Wieczorem prała, a rano ubierała sukenkę znow.
W 1960 roku moja babcia poszła do szkoły, ale już nie w Ukrainkie. Przez 5 lat do rodziny wrócił ojciec, Grigorij i oni w trzech pojechali do Kazachstanu i mieszkali we wsi Barykuł. Grigorij pracował weterynarzem, Anastazja była w urlopie macierzyńskim. Jeszcze jedna córka, właśnie imię jej dała moja babcia, która marzyła o siostrze Lidii. Warunki życia były naprawdę ciężkie. Mieszkali w baraku. Nie wystarczało jedzenia i wody. Dzięki dobrym ludziom, które pomagali- przeżyli te czasy.
Już przez dwa lata rodzina mojej babci przejechała na Ukrainę. Tak zdecydował Grigorij, bo tęsknił po Ukraine. Mieszkali oni w wiosce Domacha. Szkoła znajdowała się przez 5 kilometrów od domu. Droga była naprawdę ciężka. Poza tym, Valentyna i Lidia bardzo pomagali swoim rodzicom. Lubili chodzić do lasu zbierać jagody i grzyby. Mieli oni trochę bydła, przez to całe lato spędzali na sianie ,bo dla bydła na zimę trzeba było zebrać siano . Wcześnie rano w ogrodzie, a już wieczorem na sianie. Z powodu tego ,że gospodarstwa nie były zmechanizowane, praca była bardzo ciężka, wszystko się odbywało się ręcznie. Bawić się nie było czasu.
Czasy z naj ulubionych dla mojej babci, to czasy studenckie. Przejechała ona w Pawłograd – miasto na Ukrainie (obwód dniepropetrowski) w Donieckim Zagłębiu Węglowym. Historia miasta rozpoczęła w 1770 roku, kiedy zaporożec, wojownik Matvej Hirzniak zbudował nocleg, skąd poszedł Matwiejewski chutor. Trochę później, ta wieś przemianowano w Lugańskie, a w 1780 latach, stał się powiatowym miastem namiestnictwa Katarzyny II, i został nazwany “Pawłograd” na cześć następcy tronu Pawła I, syna Katarzyny II. W 1784 roku nadano status miasta. Jestem dumna z tego, że w moim rodzinnym mieście w latach 1960- 1980 miasto Pawłograd stało się strategicznym obiektem, ponieważ na obronnych fabrykach miasta produkowano rakiety balistyczne i ich wyposażenia w zasadzie silniki. Tu zbierali rakiety R-36M2,
HG-23УТТХ, SM-22 i inne, Będące w tym czasie jednymi z najpotężniejszych broni na świecie. Tu moja babcia skończyła Uniwersytet medyczny. Ciężko było: w dzień uczyła się, w nocy pracowała sanitariuszką w szpitalu.

W tym samym mieście Pawłogradzie Valentyna spotka się swojego męża Borysa i już przez krótki czas urodziła się i moja matka Julia. Trafiła ona na czas panowania Leonida Breżniewa. Okres 1970-tych i 1980-tych nazwano epoką rozwoju socjalizmu. Dzięki Breżniewu Związek Radziecki odmówił się od komunistycznej idei. Przywódca przyszedł do zrozumienia, że ta idea jest fatalna. Co innego, że z racji swojej pozycji, nie mógł twierdzić o to otwarcie. Stopniowo i celowo wymienił ideę komunistyczną na ideą socjalizmu. Komuś, na pierwszy rzut oka, pomysł ten wydaje się idiotyczne, ale w rzeczywistości, ona okazała się najbardziej realistyczną dla tego okresu rozwoju Związku Radzieckiego. I realistycznie myślący ludzie w tym czasie, byli wdzięczni Breżniewu. Ludzie zrozumieli, że nadszedł czas, kiedy można zacząć żyć, a nie budować komunizm, jak wzywali, każdy w swoim czasie: Lenin, Stalin i Chruszczow. W dziewiątej pięciolatce po raz pierwszy w historii kraju wyprodukowano więcej produktów konsumenckich aniżeli dóbr przemysłowych. Dobra konsumpcyjne takie jak zegarki, meble czy radia były produkowane wręcz w nadmiarze. Więc szybkie tempo rozwoju pierwszego okresu władzy Breżniewa przyczyniło się do polepszenia stopnia życiowej obywateli ZSRR.
Moja babcia Valentina pracowała jako pediatra i była naprawdę lekarzem od Boga. Dobre ludzie pomagali jej, ktoś jakieś ubrania podaruje, ktoś jedzeniem podzieli się. Ale to przeszkadzało wychowania córki, a przez 2 lata juz dwoch corek. Zaczynając jeszcze od tego, ze miala krótki urlop macierzyński. Muszę powiedzieć, że urlop wychowawczy w ZSRR był znacznie krótszy od współczesnego, wynosił od trzech miesięcy do półtora roku. Już kiedy mojej mamusie było sześć miesięcy oddali je w żłobie, jak i było w zwyczaju w te czasy w 2-3 miesiące małych dzieci musiały oddawać w żłobie. Ale karmienie mlekiem mamy było podstawowym warunkiem zdrowego rozwoju dziecka, dlatego karmiące matki mieli specjalne przerwy w pracy , aby pójść w żłobie, i nakarmić swoje dziecko. Jak tylko Julia trochę urosła, to lubiła być u swojej babci Anastazji ( matki Valentiny ), która mieszkała we wsi Domacha. Pracowała kucharzem, opiekowała się ogrodem, i kwiatami. Mąż Grigorij już dawno zmarł od marskości wątroby, więc mieszkała sama i szczęściem jej było, że mała możliwość pomagać wychować cudowne dziecko. Anastazja nie była zwykłą babcią, która rozpieszcza dziecko. Uczyła ją śledzić i lubić porządek, gotować, bo to jest bardzo ważne dla kobiety, właśnie Anastazja napisała przepis gotowanie bardzo smacznych smażonych pierogów, które ja juz jak czwarta generacja lubię gotować, dzięki sekretom przepisu. Poza Tym nauczyła Juliu jak najwcześniej obudzić się. Sama budziła o 4 rano, a wnuczce można było wstać o 6 rano, ale nie później, bo - “kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”- mówiła zawsze moja prababcia.
Od siedmiu lat moja mama zajmowała się profesjonalnie gimnastyką artystyczną, chodziła do szkoły i bardzo dobrze malowała a także robiła fryzurę, nawet oddawała swoje cukierki “ złoty kluczyk” swojej młodszej siostrze Olgie, żeby pozwoliła coś zapleść. Razem z nią sprzedawali oni jabłka z własnego ogrodu. Mój dziadek Borys (ojciec Julii i Olgi) mówił, że dzieci muszą znać cenę pieniędzy. Był dość surowym ojcem, no i wyglądał odpowiednio: duży i wysoki. Swoich córek nie rozpieszczał, chociaz zarabiał do rozpadu ZSRR normalnie, ale wszystkie pieniędzy jak było tradycyjnie oszczędzał na książeczkę oszczędnościową, nawet była reklama "Przechowuj pieniądze w kasach oszczędnościowych" też miała niemały wpływ na obywateli. Od 1980 roku pracował Boris kierowcą pociągu towarowego. Dzięki Fiodorowi Arcybaszewu (dziadku Julii) w domie była prawie zawsze kiełbasa, cukierki, produkty, których było niedobór w sklepach spożywczych. Ale trzeba powiedzieć, że jakość produktów, które były w ZSRR nie porównać z dzisiejszą całkiem nienaturalną. Fiodor pracował jako zastępca dyrektora 55 Chemicznej Fabryki w Pawłogradzie. Pisał projekty dla, miał dużo nagród i bardzo lubił swoją pracę. Uważano go za bardzo wartościowego pracownika, który zrobił ogromny wkład w rozwój fabryki. Pradziadek nie dożył do emerytury, ale pracował do ostatniego dnia swojego życia. Zmarł w 1991 roku. Razem ze śmiercią w tym samym roku stała się jeszcze jedna tragedia. Od początku lat 90-tych sytuacja wyglądała tak, że w oszczędności banku już nie było środków, aby otrzymali ich obywateli— prawie wszystkie zostały oddane w kredyt budżetu ZSRR, bez możliwości zwrotu.
Więc Państwo już dwa razy okłamało ludność — zmuszając go gromadzić oszczędności wymuszone, a potem faktycznie wycofać je od Banku. I ostateczny punkt w tym "wielkim napadzie" postawiła Pawłowskaja reforma. 22 stycznia 1991 roku, tydzień po przeznaczeniu premierem ZSRR, Walentin Pawłow przeprowadził wymianę banknotów w celu wycofania dużej ilości gotówki. Warto zauważyć, że za dziesięć dni, do tego wtedy jeszcze minister finansów Pawłow stwierdził na posiedzeniu Rady Najwyższej, że żadnej reformy nie przygotowuje. Reforma okazała się nagle, oszczędności pieniężnych ludności okazało się całkiem sporo,przecież wszystkie przechowywali pieniądze w "kasie oszczędności". Według danych rządowych, całkowita wartość lokat w Sbierbank na 20 czerwca 1991 r. wynosiła około 315,3 mln zł w kosztach tego okresu czasu.Pawłow oskarżył zagraniczne banki i państwa w odstępstwie pieniężnej reformy. Wtedy zostały zamrożone wszystkie oszczędności ludności w Sbierbank (pozwolono zdjąć z rachunków tylko 500 rubli). Od tego momentu wszyscy okazały się w fatalnej sytuacji — wykorzystać swoje pieniądze z Sbierbanku było nie możliwo. Więc te wszystkie pieniędzy, które zbierał mój dziadek na przyszłość, a własnie 25 tys. rubli zmieniły się na 500 rubli.
Oprócz tego, że w rodzinie mojej mamy nastąpił kryzys, półki w sklepach spożywczych byli puste, a zeby kupic dzieciom coś z ubrania, trzeba było zapisać się na liście i czekać swojej kolejki. Ile ludzi, tyle opinii, ale nawet oprócz tego, że po rozpadzie ZSRR stało można: jeździć za granicę, spokojnie chodzić do cerkwi, dostępne stali zagraniczne filmiki-moja babcia mówi, że żyć stało gorzej.
Po zakończeniu szkoły moja mama uczyła się na uniwersytecie Pedagogicznym w Pawłogradzie i pracowała sprzedawcą w sklepie. A już w roku 1995 spotkała mojego ojca, ale oni rzadko się widzieli, bo mój ojciec wyjeżdżał pracować do Polski. Urodził się mój tata Jewhenij jak nie dziwnie w Pawłogradzie. Od 16 lat pracował razem z ojcem w kopalni. Z samego dzieciństwa coś wymyślił, żeby wyciągnąć swoją rodzinę z biedności. W latach 1988-1990 był cysterny w wojsku w Kijowie i 6 miesięcy był w Armenii, miasto Spitaki. Właśnie w te czase w Spitkiu stało się katastrofalne trzęsienia ziemi.
Kiedy wrócił do Pawłogradu, pieniedzy nie było, wziął plecak i pojechał na zarobki.
W 1997 roku urodziłam się ja, Myrosława. Mój tata ciężko pracował, a mama była ze mną w domu, Z tego co pamiętam- nie podobało mi się to miasto. I na szczęście w 2001 roku przejechaliśmy do Dniepropietrowska. Piękne duże miasto z niesamowitą długą i szeroką rzeką Dniepr. W tym samym roku przeprowadzili się i moja babcia z dziadkiem, ale nie do Dniepropietrowska, a do wsi, które nazywało się Czerwone. Mieszkali w domu, który zostawił pradziadek. Mieli dwóch koni, świnie, pal, kaczki i krową. Przyjechałam do nich rzadko, ale pamiętam cudowny sad, lubiłam wspinać się po drzewach.
Kiedy uderzył mi 4 rok mama doprowadziła mnie po jej krokach do gimnastyki artystycznej.Tata patrząc na moje wyniki, mówił, źe mam talent. Przecież wszystkie najważniejsze parametry, żeby być profesjonalną gimnastyczką miałam: długie nogi, mała waga. Dobrze mi poszedł ten sport, ale było ciężko, bo na gimnastyce nie ma przyjaciel. Każdy sam za siebie, każdy konkurenta i rywala. Wydawało mi się na treningach, że jestem w otoczeniu samych złych dzieci. A treningów tych było 6 razy na tydzień i dwa razy dziennie.
Prawie o 7 lat poszłam do szkoły i to był niezwykły klas, a specjalny dla gimnastyczek. Przy okazji chcę powiedzieć, że mieliśmy tylko 3 chłopaków, oni też zajmowali się profesjonalnie sportem. Uczyć się było łatwo, nie mieliśmy dużo zajęć.
W roku 2010 musiałam rzucić gimnastykę, z powodów zdrowotnych no i zmieniłam szkołę na zwykłą. Zostawić całkiem sport nie mogłam, bo to już było moim życiem. Zaczęłam występować w teatrze i skończyłam szkołę malarską. Moje obrazy nawet znajdują się w muzeju.
Za dużo już o sobie, powiem lepiej jak czuła się Ukraina. Chociaż z naszymi prezydentami, które zawsze kradną u państwa i nic nie zostawiają dla rozwoju kraju czy może być w ogolę spokojnie? Nie pamiętam takiego.
Szedł rok 2013, na Ukrainie panował Wiktor Janukowicz. Na posiedzeniu Rady ministrów spraw zagranicznych UE po raz kolejny nie było podjęto ostatecznej decyzji - podpisania Umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą na szczycie 28-29 listopada. W tym czasie Kijów nie spełnił warunków dla podpisania Umowy. W tym dniu Rząd Azarowa podała do publicznej wiadomości decyzję o wstrzymaniu procesu przygotowania do zawarcia Umowy o stowarzyszeniu między Ukrainą i Unią europejską. Transakcja ta przygotowywała się od 1998 roku, jej musieli podpisać na Wileńskim szczycie 28 listopada. Jednak po ostatniej spotkania Putina i Janukowycza w Soczi, ukraińska władza zrezygnowała z podpisania.
Ludzie zaczęli się gromadzić na placu w Kijowie wieczorem 21 listopada. Dokładnie pamiętam ten wieczór. Byłam w gościach u przyjaciela, oglądaliśmy z nim wesoły film. W pokoj wszedła jego mama i powiedziała, ze zaczęła się wojna. Przez trzy dni będzie pierwsza izba – ponad sto tysięcy osób. Wymóg jeszcze jeden – podpisanie Umowy o stowarzyszeniu. Najbardziej tragicznym w historii natychmiast stał się ranek 20 lutego. Zaczyna się wycie syren karetek. Snajperzy z dachów domów rozstrzelali majdanowców – Niebiesna setka. Jednak nie tylko "Sława Ukrainie! Chwała bohaterom!" zyskało nowego znaczenia i emocje, gdy przed oczami pojawiają się zdjęcia z zabitymi i rannymi bohaterami. Że "duszę i ciało położymy za naszą wolność" – to nie tylko abstrakcyjne słowa z hymnu Ukrainy. Właśnie, go zna każde dziecko jeszcze w pierwszym klasze. Te straszne wydarzenia, które postawiły kolejny raz Ukrainę na kolana, połączyli naród jednym celem. Za wszelką cenę podnieść swój kraj z kolan. Udałoby się to zrobić, jeśli by tego chcieli i rządowcy.
Co może być straszniej wojny? Tylko śmierć, która jest integralną częścią wojny. 14 kwietnia 2014 roku w Ukrainie rozpoczęła się wojna. Czas, kiedy brat idzie przeciwko bratu. To, co dzieje na terenach Ukrainy można nazwać : „Teatralną inscenizacją „ do konkretnego widza , którym jest naród. Sytuacja narastała codziennie, prawdziwe pogromy i śmiercie. Boli wiedzieć, że podczas, gdy w ciepłych salach odbywają się konferencji- ukraiński żołnierze śpią w zamrożonych okopach i piją wodę z kałuż, i wszystko, co jest u żołnierzy –to pomoc ludzi. A co do wojennej techniki? Nasze żołnierze nic nie mieli, już nie mówię o maszynach i zbroje, nawet nie dawał im rząd ubrania i jedzenia. Ukrainiec po prostu szedł z palcem na maszynę. A ile młodych synów zabrała wojna u matek. Dużo chłopaków nie wrócili się z niewoli, albo wrócili się kastrowane. Strasznie wierzyć, że człowiek jest w stanie takie zrobić.
Dzięki władzę, która rządziła w Dniepropetrowsku, wojna do nas nie doszła. Poza tym, szpitale były pełne żołnierzami. My z mamą chodzili do nich, przynosili jedzenia, ubrania, poszciel i róźne medyczne preparaty. Rozmawialiśmy z lekarzami , które mówili jak ciężko pracować, bo chce się pomóc wszystkim, a nie ma czym leczyć. Operacje takie jak amputacja robili bez anastazji. Niemożliwe straszno to jest, że władza traktuje naród jak mięso.
Uczyłam już w ostatnim, 11 klasie i zdycydowaliszmy z rodzicami, że ja pojadę studiować do Europy. Rodzice chcieli, żeby ich jedyne dziecko czuło się spokojnie i mało przyszłość. Więc jestem w Warszawie, studiuję i pracuję tu i postaram się zrobić wszystko, żeby moja rodzina była za mnie dumna.

Co się zmieniło, co pozostało bez zmian – społeczne skutki transformacji w mojej rodzinie komentarze opinie

  • Dronowisko PL 2019-06-15 19:10:41

    Przepraszam, ale tego nie da się czytać - jest jakby wklejone prosto z tłumacza Google. Redakcjo, proszę o kontynuację chlubnej tradycji redakcji tekstów z okresu początków dziennikarstwa.

  • gość 2019-06-16 23:31:09

    Chcę skorzystać z tej okazji. Muszę podziękować Dr Wealthy za odzyskanie mojego byłego męża. Jestem Linda Gibson z USA, po 7 latach małżeństwa mój mąż zostawił mnie dla innej kobiety Zrobiłem co mogłem, żeby go odzyskać, ale wszystko, co zrobiłem, było na próżno, byłem smutny, ale nie straciłem nadziei na zdobycie go z powrotem, ponieważ miałem wiarę w Boga. Więc szukam w Internecie, jak odzyskać mojego męża, i natknąłem się na stanowisko dr Wealthy o tym, jak pomógł kobiecie odzyskać ją, skontaktowałem się z nim i opowiedziałem mu o bólu, przez który przechodziłem, powiedział mi, co i zrobiłem to, potem rzucił zaklęcie miłosne dla mnie 48 godzin później mój mąż zadzwonił do mnie i powiedział, że jest mu przykro z powodu tego, co zrobił i że bardzo za mną tęskni, później tego samego dnia wrócił do domu i błagał moje przebaczenie, odkąd nasza miłość stała się silniejsza. Dla cudownych rzeczy, które dr Wealthy dla mnie zrobił, byłoby niesprawiedliwe, abym nie dał do zrozumienia całemu światu, że tak potężny rzucający zaklęcia żyje. Jeśli chcesz odzyskać swoją dawną szybką wiadomość e-mail Dr Wealthy na [email protected] lub dodać go na WhatsApp +2348105150446

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez imokotow.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"