:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Czy służewiecki Mordor ma w ogóle jakąś przyszłość? Tak. Jest szansa, że stanie się garażem…

05/11/2018 09:40
Czy służewiecki Mordor ma w ogóle jakąś przyszłość? Tak. Jest szansa, że stanie się garażem…

Mordor to największa dzielnica biurowa w Polsce, która swoją potoczną nazwę zaczerpnęła od tolkienowskiej krainy zła. Codziennie dojeżdża tu 80 tys. osób, choć okolica jest do tego nieprzystosowana.

Czy największe korporacje zaraz opuszczą Mordor? Jak będzie wyglądać to miejsce za 15 lat? Które biurowce są najlepsze, a które powinno wpisać się do rejestru zabytków? O tym i wielu innych kwestiach rozmawia z portalem noizz.pl Grzegorz Piątek - kurator, krytyk architektury i badacz dziejów Warszawy. A my przytaczamy obszerne fragmenty, bo Mordorem zajmujemy się od początku swojego istnienia…

Zacznijmy od historii. Co znajdowało się na Służewcu Przemysłowym, zanim wybudowano tam największą dzielnicę biurową w Polsce?  

- To okolica silnie związana z historią polskiego kapitalizmu i transformacją. W sercu dzisiejszego Mordoru w poprzednim ustroju znajdowały się tereny fabryki UNITRA-CEMI. Dalej kilka innych zakładów produkujących między innymi elektronikę dla wojska, fabryka wind. Podobnie jak dzisiaj, miejsce to spełniało wyłącznie jedną funkcję – produkcyjną. Nie było tam mieszkań, szkół, przedszkoli, kin – tylko fabryki. Okolica żyła podobnym rytmem, co teraz: o tej samej godzinie wszyscy przyjeżdżali i mniej więcej o tej samej próbowali się wydostać. Gdy w fabrykach kończyła się zmiana, autobusy były zapchane, infrastruktura nie dawała rady.   

Czyli od zawsze był tam hardkor.  

- Można powiedzieć, że okolice Domaniewskiej mają ten „mordor” w swoim DNA. Ludzie napływali i odpływali stamtąd falami, a pomiędzy tym nie było tam żywej duszy. Oczywiście w mieście nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystkiemu winni są planiści, którzy przy odbudowie Warszawy, według najlepszych ówczesnych wzorców podzielili miasto na strefy funkcjonalne: tu mieszkamy, tam pracujemy, gdzie indziej się bawimy. Nie przewidzieli, że kiedy dziesiątki tysięcy ludzi jednocześnie przybędzie w jedno miejsce, ono się po prostu zapcha.  

Kto pierwszy pojawił się tam z biurowcami?  

- W latach 90., kiedy miejscowe zakłady produkcyjne upadały, hale produkcyjne zaczęto burzyć, a na dużych pofabrycznych działkach zaczęto budować kolejne biurowce. Pierwszym inwestorem w tej okolicy był Zbigniew Niemczycki - ucieleśnienie sukcesu tamtej epoki. To facet, który wrócił z wielką kasą ze Stanów Zjednoczonych i wybudował na rogu Wołoskiej z Domaniewską biurowce Curtis Plaza. Pod koniec dekady powstała Galeria Mokotów i pierwsze biurowce po drugiej stronie Wołoskiej. Od tej pory tempo budowy było wysokie.

Po 25 latach Mordor wygląda, jakby ktoś grał w Sim City po pijaku.  

- W Sim City i Monopoly.  

Czy na Mordor był w ogóle jakiś plan?  

- Nie. W latach 90., po upadku przemysłu wszyscy uwierzyli, że przyszłość jest w biurach, dlatego gminy i syndycy, którzy dzielili masę upadłościową po fabrykach bili się o inwestorów i deweloperów. Na Służewcu i nie tylko hurtowo sprzedawano ogromne działki pod biurowce. Nikt z władz wtedy nie zdążył zarezerwować części ziemi pod szkołę lub inne inwestycje publiczne. Nikt nie zaplanował gęstszej siatki ulic. Biurowce budowano jeden przy drugim na wielkich pofabrycznych działkach. A teraz? Teraz trudno odkupić kawałek ziemi pod park, bo jest zbyt cenna.  

Widziałem, że w okolicach Mordoru poszerza się ulice. A przecież już dawno udowodniono, że dodatkowy pas nie rozwiąże problemu korków.  

- Nieważne, jak poszerzysz ulice, one przy takiej liczbie samochodów i tak zatkają się w szczycie, a później będą stały puste. Problem komunikacyjny Mordoru wynika z tego, że kwartały, na których budowano biura, są bardzo duże. Gdyby siatka ulic była gęstsza, łatwiej można by rozprowadzić ruch. Moim zdaniem nie ma nadziei dla Mordoru, jeśli nadal będą dominowały tam biurowce. Na szczęście w ostatnich latach pojawiają się tam inwestycje mieszkaniowe.  

Sugerujesz, że do Mordoru powinni wprowadzać się ludzie? Przecież ten teren i tak jest przeludniony.  

- Nie bałbym się większej liczby użytkowników – budynki mieszkalne i biurowe żyją w innym rytmie. Część mieszkań wybraliby pracownicy pobliskich biur, nie musieliby wtedy jeździć samochodami, wybiorą autobus czy rower. Poza tym, kiedy ludzie wprowadzają się do danej okolicy, mogą lepiej o nią zadbać. Powstaje lokalny patriotyzm, a miejsce zyskuje swoją tożsamość. Wprowadzenie większej liczby mieszkańców to też szansa dla mniejszych sklepów, gastronomii i wszelkiego rodzaju usług. Niestety, to tylko moje życzenia, bo wiele osób nie zamieszka w dzielnicy bez szkoły.  

Po godz. 17 lub w weekendy po Mordorze hula wiatr.  

- Kiedyś się błąkałem po Mordorze w weekend i tam naprawdę nie ma co ze sobą robić – można tylko przemknąć do Galerii Mokotów. Nie ma tam biegających dzieci, ruchu pieszych, żadnych knajp, nawet sklepiki typu „One Minute” są pozamykane. Są za to fontanny, które nie mają dla kogo pluskać. To opuszczone miejsce, które wywołuje dreszczyk.  (…)

Jak za 10 – 15 lat może wyglądać Mordor?  

Pierwszy, bardziej prawdopodobny scenariusz: biura zostaną, pewnie będzie ich mniej, bo najemcy uciekają. Niektóre z nich zostaną przerobione na mieszkania pod krótkoterminowy wynajem dla pracowników. Nie będzie tam szkół, ani nowej infrastruktury miejskiej. Będzie to nadal miejsce obce, zimne, bez przestrzeni publicznej, takie do którego się dojeżdża, a potem szybko wyjeżdża. Drugi scenariusz jest „apokaliptyczny”, ale może bardziej optymistyczny – jeśli gospodarka pieprznie, pęknie bańka na rynku nieruchomości i ceny drastycznie spadną, wtedy będzie okazja żeby wszystko sobie od nowa przeplanować. Miasto mogłoby wtedy okazyjnie skupić kłopotliwe nieruchomości i od nowa, mądrzej je podzielić.  

Chcielibyśmy, żeby wszędzie było ładnie i czysto, ale w mieście potrzebna jest jakaś pula zdezelowanych budynków, które będą swego rodzaju „garażem” pod działalność mniej dochodową i eksperymentalną. W takim symbolicznym garażu powstało kiedyś Apple czy Microsoft. Może to przyszłość Mordoru? W tanich przestrzeniach łatwiej ryzykować. Jeśli Mordor podupadnie, jego fragmenty mogą stać się pracowniami, salami prób, start-upami, sklepami z czymś dziwnym, salami do uprawiania nietypowych sportów. Może wróci tam nawet produkcja?  (…)

Więcej na:

https://noizz.pl/spoleczenstwo

Czytaj też:

https://imokotow.pl/artykul/jaka-przyszlosc-czeka/110994

https://imokotow.pl/artykul/sluzewiecki-mordor/256226

https://imokotow.pl/artykul/mordor-rozbiorka-biurowca/313935

Fot. noizz.pl

 

 

mordor - komentarze opinie

  • gość 2018-08-05 04:46:22

    Kolejny kretyn, który na siłę chce wprowadzać mieszkańców w dzielnice biurowe. Tacy ludzie budują nowoczesne blokowiska bez drzew, parków, parkingów i piaskownicą metr na metr. W cywilizowanym świecie są sypialniane dzielnice miast i biurowe. Połączone siecią autostrad. Tylko u nas tacy madrogłupi nie wiedzieć czemu chcą to mieszać i nie widzą, że centrum Warszawy jest karykaturą miasta i wszyscy poza zadufanymi Warszawiakami nienawidzą tego miasta. A to miasto ma potencjał tylko jest niszczone przez myślenie takich jak Pan z wywiadu. Po co na Mordorze mają cały czas być ludzie? Jaki w tym cel? Weź się chłopie palnij w ten głupi łeb. Co ty wygadujesz, że ci tam straszy pustka?

  • gość 2018-08-31 10:20:26

    Ja kupiłam mieszkanie blisko Mordoru ze względu na pracę. Przez 2 lata dojeżdżam do biura i tracę 2 godziny czasu koszmar!!!! Jak tylko zobaczyłam że na Racjonalizacji 3 rusza budowa nie czekałam z decyzją długo. Będę miała 10 minut do pracy, już nie mogę się doczekać!!!!Moim zdaniem każdy ma swoje priorytety i jeżeli chce mieszkać w takim miejscu to jego wybór.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez imokotow.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"