:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Kubuś, chory na raka, będzie żył dzięki pomocy Polaków, warszawiaków, w tym mokotowian!

Kubuś, chory na raka, będzie żył dzięki pomocy Polaków, warszawiaków, w tym mokotowian!
  • Fotka nr 0 z 6
  • Fotka nr 1 z 6
  • Fotka nr 2 z 6
  • Fotka nr 3 z 6
  • Fotka nr 4 z 6
  • Fotka nr 5 z 6
Internetowy Mokotów 29/04/2017 05:42

Kubuś, chory na raka, dostał szansę od nas wszystkich - Polaków, warszawiaków, w tym mokotowian. Jest już w specjalistycznej klinice w Kolonii. Zbiórka na ratunek dla niego przyniosła szybkie owoce.

„Immunoterapia, na którą udało nam się zebrać pieniądze – piszą rodzice na portalu „siepomaga”spowodowała cud, bo życie tego dziecka jest cudem. Niech ten cud trwa, a życie tego malca nie zgaśnie w wieku trzech lat…”

- Badanie krwi, robione niedawno Kubusiowi, pokazało, że leczenie działa. Lekarze są bardzo zadowoleni – opowiada mama Kubusia. – Ostatnio wykonany rezonans pokazał, że jest czysto! W maju Kubusia czeka jeszcze chemia podtrzymująca i kolejny rezonans w Centrum Zdrowia Dziecka. Teraz zaczynamy kolejny etap leczenia w Kolonii. Przez pół roku będziemy tam jeździć co 4-6 tygodni na kolejne cykle immunoterapii. Jesteśmy tak niesamowicie szczęśliwi. Nie możemy jednak przerwać leczenia, inaczej Kuba nie będzie już mieć szans

Dla tych, którzy walczą z rakiem i ich rodzin, najpiękniejsze słowo to takie, które daje wizję na przerwanie koszmaru dni wypełnionych cierpieniem i wizją śmierci – remisja. Badanie wykazało, że nowotwór Kubusia jest w remisji. Tak jednak już kiedyś było, a potem powrócił, uderzając ze zdwojoną siłą.

Dlatego trzeba działać i dobić raka już teraz, by nigdy nie wrócił!

Jeśli chłopiec rozpocznie immunoterapię teraz, może wygrać i żyć! Może być tym pierwszym dzieckiem, które pokona wznowienie się tej odmiany raka!

Nie ma innej metody. Radioterapia, która proponują w Polsce, może tylko nieznacznie wydłużyć życie chłopca. Życie, które trwa tylko dwa lata. Immunoterapia to jedyna nadzieja. Jedyna szansa. Gdy kilka tygodni temu udało się zebrać kwotę potrzebną do tego, by Kubuś tą szansę uzyskał, rodzice nie wierzyli własnym oczom. Po raz pierwszy zamiast łez rozpaczy mogły popłynąć łzy szczęścia. Prosili nas, by przekazać podziękowania każdemu, kto pochylił się nad losem ich synka. Dzięki nam Kuba zakwalifikował się do leczenia.

Gdy rak atakuje po raz pierwszy, Kubuś ma tylko 14 miesięcy, nie umie nawet stawiać pierwszych kroczków, a już musi stanąć do walki na śmierć i życie.

Zaczyna się od uraty równowagi, złego samopoczucia, Kubuś histerycznie płacze, a jego główka staje się dziwnie duża. Neurochirurg kieruje chłopca na rezonans magnetyczny, termin oczekiwania na NFZ – 3,5 miesiąca… Czas, który wydaje się wiecznością, czas, na który nie zgodziłby się żaden rodzic. Płaczącego synka mama i tata Kuby wiozą na SOR. Jeden rzut oka na główkę chłopca powoduje, że lekarze zabierają go do szpitalnej sali wprost z ramion mamy. Wyniki tomografii i rezonansu mają wkrótce zmienić wszystko, rozpocząć ścieżkę, na której będzie rozpacz, bezsilność i krzyk. Czarno-białe zdjęcie pokazuje, że w głowie Kubusia, koło szyszynki, jest guz wielkości śliwki.

- Proszę się nie bać, to może tylko być torbiel albo wada wrodzona – uspokajają lekarze. Malutki Kubuś musi być jednak natychmiast operowany. Wyrwany z bezpiecznego domu, źle znosi szpitalną rzeczywistość - jest rozdrażniony, dużo płacze, nie może spać w nocy. Źle też czuje się jego mama, ale czy jakiś rodzic w jej sytuacji mógłby czuć się inaczej? Kiedy jednak na teście ciążowym widzi dwie kreski, zna już odpowiedź - Kubuś będzie mieć brata lub siostrę. To szczęście, że nosi pod sercem nowe życie, ginie jednak, zalane falą strachu o życie dziecka, tego, które jest już na świecie. Miny lekarzy, zajmujących się przypadkiem Kubusia, sprawiają, że mama osuwa się w ciemność. Udaje się wyciąć 90% guza, ale nie ma już złudzeń – wygląda na bardzo złośliwy. Wciąż jednak jest 10% nadziei, 10% szansy na to, że to jednak nic takiego. Że Kubuś wróci z rodzicami do domu, że nie będzie już izolatki, chirurgicznych narzędzi, zapachu szpitala i strachu – będą malowane ściany pokoju, kredki, kolorowe bajki i bezpieczne ramiona mamy.

Nadzieja umiera po 2 tygodniach, wraz z kopertą z wynikami badania histopatologicznego. Pineoblastoma – słyszy mama, dziwny nic nie mówiący zlepek liter. Rozumie jednak to, co towarzyszy tej nazwie - nowotwór w IV, najwyższym stopniu złośliwości. Dalej wszystko dzieje się jak we śnie, a raczej koszmarze, takim, który powraca co noc, z którego nie można się obudzić. Karetka na sygnale na Oddział Onkologii do Centrum Zdrowia Dziecka. Słowa lekarza, z którego pamiętają tylko strzępki. Nowotwór rzadki… bardzo agresywny… niespotykany u tak małych dzieci…. 40-45% szans na wyleczenie… Sama chemioterapia nie wystarczy, trzeba połączyć ją z radioterapią, a na nią Kuba jest za mały! Robi się ją od 3. Roku życia. Kuba ma zaledwie kilkanaście miesięcy…

Rozpoczyna się rozpaczliwa walka o życie synka…

W październiku 2015 rak pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jest nim piekło, przez które nie powinno przechodzić żadne dziecko i rodzic. To chemioterapia, to zostające na poduszce włosy, wypadające rzęsy. To nieruszone posiłki, bo Kubuś traci apetyt, to konwulsje bólu, w których się zwija, to rozpaczliwy płacz dziecka, któremu nie można pomóc, gdy boli tak, że nie działają już żadne leki. To łzy rodziców, gdy bezsilnie patrzą na cierpienie synka. To ciągłe transfuzje krwi, ciągłe spadki wyników. To Święta Bożego Narodzenia spędzane w szpitalu, które wśród sterylnych ścian nie ma żadnej magii, to życzenia przy opłatku, sprowadzające się do jednego – żeby Kubuś żył. Koszmar jednak przestaje przerwany, bo rezonans w grudniu to najpiękniejszy świąteczny prezent – jest czysto, chemia działa.

Kubuś wraca do sprawności, zaczyna raczkować i wstawać na nóżki. Wraca do domu. Rodzice na nowo odkrywają szczęście, jakim jest normalność – to, że dziecko budzi się w łóżeczku, nie szpitalu, to, że można wyjść z nim na spacer, że można włączyć bajkę, zrobić herbatę. Kolejne cykle chemioterapii i pobyty w szpitalu są tylko krótkimi przerywnikami, nie przeszkadzającymi cieszyć się synkiem. Ma być dobrze, musi być dobrze.

Na świat przychodzi brat Kubusia. Trzymając na ręka noworodka, mama jest myślami przy starszym synku. 26 maja, w Dzień Matki, rodzina wraca ze szpitala w czwórkę. Nie można sobie wymarzyć lepszego prezentu.

5 dni później, w Dzień Dziecka, okazuje się, że nowotwór powrócił.

Koszmar zaczyna się ponownie. Kolejna operacja, podczas której udaje się wyciąć tylko 50% guza. Kolejna chemia, silniejsza. Kuba wymiotuje, traci świadomość. Guz się rozrasta. Lekarze nie widzą już szans. Po konsultacjach proponują kolejną operację oraz 6-tygodniową radioterapię, która ma przedłużyć życie Kuby, nie je ocalić.

Guz udaje się wyciąć, ale Kubuś ciężko przechodzi zabieg: nie może ruszać gałkami ocznymi, nie wodzi wzrokiem, nie reaguje na ruch i światło, ma drżenia główki i kończyn. Rodzice są przerażeni kondycją synka. Cały czas jednak wierzą, że wszystko się dobrze skończy. Muszą wierzyć. Nic innego im nie zostało…

Miesiąc po operacji Kubuś rozpoczyna naświetlania w Centrum Onkologii. Radioterapia powinna być przeprowadzana u dzieci powyżej 3 roku życia, w przeciwnym razie lista skutków ubocznych może być długa: upośledzenie umysłowe, uszkodzenie słuchu, zahamowanie wzrostu... To jednak jedyna szansa. Nieważne, że Kubuś nie będzie 100% sprawny, ważne żeby żył… Kubuś udowadnia, że niemożliwe nie istnieje. Na nowo uczy się siadać, raczkować i wstawać. Jest bardzo dzielny – chwalą lekarze.

Pod koniec października Kuba wraca do domu. 11 grudnia czeka go kolejny rezonans, od którego zależy wszystko – albo podadzą mu kolejną chemię, albo to będzie koniec i zamiast domu, czeka go hospicjum.

Nie można się jednak poddać, bo poddanie oznaczałoby przyzwolenie na śmierć. Rodzice kontaktują się z kliniką w Kolonii, specjalizująca się w nowoczesnych metodach nowotworu. Jedną z nich jest immunoterapia, aktywująca układ odpornościowy do walki z komórkami nowotworowymi, które maskują się przed nim, pozostając niewykryte. Dzięki opracowaniu specjalnej szczepionki organizm znajduje je i zwalcza je sam. To dla Kuby szansa na dalsze życie.

Kubuś wciąż żyje. Immunoterapia, ostatnia szansa na uratowanie jego życia, zadziałała! Trzeba jednak kontynuować leczenie, bo przerwanie oznacza tylko jedno – to, że rak wygra…

LINK do zbiórki:

https://www.siepomaga.pl/kubarybacki

 

 

 

kubuś, chory na raka, będzie żył dzięki pomocy polaków, warszawiaków, w tym mokotowian! - komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez imokotow.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG Media Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"