:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  5°C bezchmurnie

Śladem wiejskich klimatów: Sadyba, Jeziorko Czerniakowskie, Augustówka, Siekierki

Podróże, Śladem wiejskich klimatów Sadyba Jeziorko Czerniakowskie Augustówka Siekierki - zdjęcie, fotografia

Czas na spacer jest zawsze. Nawet w upalne dni. Proponujemy trasę, do której dojdziesz, dojedziesz autobusem lub rowerem: Sadyba, Jeziorko Czerniakowskie, Augustówka, Siekierki. A potem już per pedes…

Stara Sadyba… Tutaj przede wszystkim warto dotrzeć do ul. Okrężnej. Jest wyłożona kocimi łbami, trzeba uważać, żeby się nie potknąć, bo bruk jest zabytkowy i nierówny. Po obu stronach tej zakręconej ulicy są wille, przeważnie otoczone ogrodami pełnymi zieleni (na wiosnę i w lecie) i pięknymi czerwono-żółtymi kolorami liści na jesieni. W zimie puste kikuty drzew nie straszą, bo albo są w śniegu, albo sperlone deszczem, albo po prostu – gołe – tworzą rzeźby w naturze. Warto popatrzeć wówczas – zamiast na nie – na stojące przy tej ulicy wymyślne wille – dawnych przedwojennych urzędników państwowych i wojskowych. Istny raj dla oczu… Taka oaza smaku niezwykle różnego w tym miejscu miasta…

No, a stąd już blisko do Jeziorka Czerniakowskiego, które tu reklamujemy od pewnego czasu. Teraz, w czas rozkwitu, warto po prostu popatrzeć na okoliczną roślinność, zmierzwioną z lekka taflę wody, posłuchać ptaków (tak, tak – jest ich tu sporo), a może nawet przez godzinkę lub dwie zabawić się w wędkarstwo. W ciągu dwóch godzin połów może nie będzie obfity, ale na ząb, na kolację – kto wie…

Z rybami (lub nie) idziemy dalej… ku Augustówce. Omijamy szerokim łukiem elektrociepłownię Siekierki, bo nam nie pasuje do krajobrazu, i… już możemy zaczerpnąć wody ze studni, bo Augustówka to nadal jeszcze wieś, gdzie w wiele miejsc wodociąg nie dotarł, a jak dotarł, to tradycja została, czyli studnie z naprawdę czystą wodą, od kiedy miasto Warszawa nie pompuje brudów w wody podziemne.

Zaczerpnąwszy czystej wody ze studni, posiliwszy się jakimiś kanapkami (bo trochę kilometrów za nami), idziemy wzdłuż Wisły Wałem Zawadowskim w kierunku Mostu Siekierkowskiego. Stąd jak na dłoni widać, że księżna Lubomirska, dawna władczyni Mokotowa, miała rację, chrzcząc to miejsce Mon Coteau (Moje Wzgórze), czyli Mokotów.

No i same Siekierki… Od 100 lat są częścią miasta, ale – jak się tak rozejrzeć – to odpocząć można swobodnie od gwaru miasta, bo atmosfera wsi sprzyja temu jak najbardziej. Rzec można: dorożkarska wiejska atmosfera. Bo Siekierki były w nieodległym czasie miejscem zamieszkania warszawskich dorożkarzy, pełnym stajen, wózkarni i warsztatów rymarskich. Dziś? Tylko wspomnienie w postaci domu kultury „Dorożkarnia”.

No, a to już niedaleko ulicy Bartyckiej, mekki wszelkich budowlańców, którzy tu zaopatrują się w materiały budowlane oraz budują. Wieś na Bartyckiej znika, a zaczyna się na powrót miasto, które widać jak na dłoni z wysokości Kopca Powstania Warszawskiego, usypanego z gruzów wojennej Warszawy. Opierając się o znajdujący się na jego szczycie Pomnik Polski Walczącej można oddać się spokojnej kontemplacji okolicy. Mokotów widać jak na dłoni. (wm)

Na zdjęciu: Fragment Augustówki

Fot. S. Olejnik/bikestats.pl

Śladem wiejskich klimatów: Sadyba, Jeziorko Czerniakowskie, Augustówka, Siekierki komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się