To na Mokotowie miała miejsce pilna interwencja służb, która zakończyła się sukcesem. Na szczęście funkcjonariusze w porę zareagowali.
O tym, że na terenie opuszczonych magazynów znajdują się radioaktywne przedmioty, zawiadomił strażników miejskich przypadkowy mężczyzna. Według jego relacji, firma prowadząca prace konserwacyjne w obiekcie, miała pozostawić tam uszkodzone czujniki dymu, zawierające promieniotwórcze płytki.
Funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego Straży Miejskiej, którzy 3 kwietnia pełnili służbę na Mokotowie, uzyskali zgodę przełożonych na zweryfikowanie prawdziwości tego doniesienia. W momencie, kiedy strażnicy dostali się na teren magazynów, na miejsce dotarły też policja i specjalistyczna jednostka straży pożarnej, do których wpłynęło mailowe zawiadomienie o zagrożeniu promieniotwórczym. Już podczas penetracji pierwszego poziomu jednej z hal natrafiono na podejrzane opakowania.
Kontrola licznikiem Geigera potwierdziła radioaktywność znajdujących się wewnątrz elementów. Dalsze działania prowadzili już wyłącznie strażacy, wyposażeni w specjalistyczne kombinezony. Strażnicy zabezpieczali dostęp na zagrożony skażeniem teren do czasu zakończenia działań strażaków. Ustaleniem odpowiedzialnych za pozostawienie radioaktywnych przedmiotów bez zabezpieczenia zajmie się policja.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze