Reklama

Tajemnice Wielkiej Nocy

01/04/2026 10:57

Jak wygląda „straszenie Judasza”, co to są „bagniątka”, jaką funkcję spełniali dyngusiarze i czemu służy smaganie palmami? By przeżywać tradycyjne, mazowieckie święta wielkanocne, powinniśmy to wiedzieć.

Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc. Warto poznać lub przypomnieć sobie zwyczaje związane z tymi świętami. Niektóre z nich przetrwały do czasów współczesnych. Inne można poznać, odwiedzając mazowieckie instytucje kultury, które przygotowały wystawy i imprezy przybliżające wielkanocne tradycje.

Reklama

Palma wielkanocna

Niedziela Męki Pańskiej, zwana Niedzielą Palmową, rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia. Upamiętnia ona wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. Tego dnia w Kościele katolickim są święcone palmy będące symbolem odradzającego się życia, radości i triumfu. Podstawą tradycyjnych palm są witki wierzbowe z baziami, zwanymi też „kotkami” lub „bagniątkami”. Obecnie są dekorowane barwinkiem, bukszpanem czy tują. W regionie radomskim do palm wkładano również gałązki wierzbowe czy młode pędy, listki i kwiaty wiosennych roślin, a także rogożynę (pałkę wodną). Przewiązane nitką gałązki owijano kryzowanym białym papierem lub bibułą. Na Mazowszu najsłynniejsze są palmy z Kurpi. Wyróżniają się wysokością (od 1,5 do 4–5 m), roślinnością oplatającą pręt choiny lub leszczyny, różnorodnymi barwnymi kwiatami z bibuły. Procesja z takimi palmami to niepowtarzalny widok w wielu kurpiowskich parafiach. Do konkursu w Łysych, który jest organizowany od ponad 50 lat, są zgłaszane palmy mierzące nawet po 8–10 m. To prawdziwe dzieła sztuki, o przemyślanej kompozycji, z idealnie dobranymi formami kwiatów.

Reklama

Smaganie palmami

Na wschodnim Mazowszu rozpowszechniony jest zwyczaj smagania, czyli uderzania poświęconymi palmami. Dla „zdrowia, dostatku i urody” uderzano nimi lub dotykano domowników, wypowiadając słowa: „Wierzba (lub palma) bije, nie ja biję, za tydzień – Wielki Dzień, za sześć noc – Wielka Noc”. Poświęconą plamę zanurzano w święconej wodzie i błogosławiono nią domostwo. Zawieszona za świętym obrazem miała chronić domowników przed pożarami.

Wielki Tydzień

W pierwszych dniach Wielkiego Tygodnia gruntownie porządkowano domostwa. Był to też okres kulinarnych przygotowań. Od Wielkiego Czwartku czas dzielono między prace domowe i udział w nabożeństwach w kościele „bo to już prawie święta”. W Wielki Czwartek, po zakończeniu nabożeństwa, młodzi chłopcy drewnianymi kołatkami robili w kościele hałas. Na Kurpiach nazywało się to „straszeniem Judasza”. W Wielki Piątek milkną dzwony, a ich odgłosy zastępują ręcznie robione drewniane kołatki i terkotki. Przygotowywany jest Grób Pański, którego pilnują straże, niegdyś zwane „turkami”.

Reklama

Wozawki

Dawniej młodzież w niektórych wsiach budowała wysokie wielkanocne huśtawki zwane bujackami lub wozawkami. W Poniedziałek Wielkanocny młodzież huśtała się na nich, co miało zapewnić zdrowie w ciągu roku. Takie zabawy bywały czasem niebezpieczne i w okresie międzywojennym odpowiednie służby czuwały nad tym, aby huśtawki nie były zbyt wysokie.

Pisanki

Jajo to symbol odradzającego się życia. Pisanki przygotowywano w Wielkim Tygodniu. Jajka na pisanki farbowano naturalnymi barwnikami: gotowano w łupinach cebuli, barwiono owocami czarnego bzu, korą dębu, sokiem z buraka ćwikłowego. Dawniej na Kurpiach jajka były barwione jednym kolorem, wzorki ryto ostrym narzędziem. Pisanki batikowe są pisane woskiem, barwione, a później usuwa się z nich woskowy wzór, pozostawiając biały rysunek. Barwione na czarno nazywano „krukami”. Pisanki były prezentem dla chrześniaków i dyngusiarzy odwiedzających domy gospodarzy w lany poniedziałek.

Reklama

Święcenie pokarmów

W Wielką Sobotę odbywa się święcenie ognia i wody. Kolejnym zwyczajem jest przygotowanie „święconego” – produktów i wyrobów świątecznych do poświęcenia. We wsiach, gdzie był kościół, „święcone” zanoszono do świątyni, w pozostałych przynoszono koszyki do jednej z chałup, gdzie święcił je ksiądz. W koszykach nie mogło zabraknąć pisanek, chrzanu, soli, mięsa, ciasta, a także figurki baranka.

Chodzenie po Alleluja

Chodzenie po Alleluja, zwane także „chodzeniem po dyngusie” (dyngować, czyli zbierać wykup) lub „po wykupie”. Dyngusiarze obchodzili wieś, odwiedzając domy gospodarzy, śpiewali pieśń o zmartwychwstaniu i życzyli wesołych świąt. Dyngusiarze otrzymywali od gospodarzy słodycze i pisanki. Dawniej na Kurpiach był znany zwyczaj „chodzenia z oracją”. Grupa chłopców, przygotowana przez wiejskiego nauczyciela, chodziła od domu do domu i recytowała „orację”, czyli rymowaną okolicznościową przemowę nawiązującą do świąt wielkanocnych: „W Wielki Czwartek, w Wielki Piątek/Cierpiał za nas Pan Bóg smutek/Smutek, smutek, biczowanie,/Cierpiał Pan Bóg krzyżowanie”.

Reklama

Na zdrowie zimna woda

W Poniedziałek Wielkanocny chłopcy oblewali panny wodą. Im dziewczyna była bardziej mokra, tym mogła mieć większą pewność, że cieszy się powodzeniem wśród płci przeciwnej. W zamian panny obdarowywały kawalerów wykonanymi przez siebie pisankami. Wiejskie dziewczęta ofiarowały je kawalerom na prezent. W regionie radomskim otrzymywali oni od 30 do nawet 120 pisanek.

fot. D. Krześniak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Już dawno po wojnie - niezalogowany 2026-04-04 02:02:12

    Co mogłoby zaskoczyć 90 kilka % polskich notariuszy, w równym stopniu, co informacja, że wojna się skończyła radzieckich partyzantów ukrywających się w lasach jeszcze w latach 80 XX w.? SAM FAKT UWARUNKOWANIA WYKONYWANIA OKREŚLONEJ DZIAŁALNOŚCI POSIADANIEM PRZEWIDZIANYCH W USTAWIE KWALIFIKACJI OZNACZA OBOWIĄZEK WYKONYWANIA TEJ DZIAŁALNOŚCI BEZPOŚREDNIO PRZEZ OSOBĘ, KTÓRA MA TAKIE KWALIFIKACJE Przepisy karne w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty (art. 58) wprowadzają po prostu dodatkową sankcję (karną) w razie niewykonywania tej działalności przez osobę z kwalifikacjami - co dotyczy również osób w żaden sposób niepowiązanych z wykonywaniem działalności leczniczej (znachorów). "Podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej ma się odbywać jednak z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa. Oznacza to, że deklarowana w ustawie wolność gospodarcza jest zależna od spełnienia warunków określonych w przepisach prawa. Nie stwarza więc ona przedsiębiorcom możliwości swobodnego, niczym nieskrępowanego działania. Owe warunki można uważać za wyjątki od zasady wolności gospodarczej albo za granice, do których ona sięga. I tak przedsiębiorca może być zobowiązany do spełnienia warunków, o których mowa w przepisach mających na celu ochronę życia, zdrowia ludzkiego, moralności publicznej oraz ochrony środowiska, a także do zapewnienia, aby działalność gospodarcza była wykonywana bezpośrednio przez osobę, która ma wymagane przez prawo kwalifikacje. Pierwsze z wymienionych ograniczeń mają charakter policyjno-porządkowy. Znajdują się one w różnych ustawach zawierających przepisy regulujące różne dziedziny życia społecznego. Jako przykład można podać przepisy zawarte w prawie budowlanym, przepisy o ochronie środowiska, o dozorze technicznym, o zwalczaniu chorób zakaźnych, o środkach farmaceutycznych, artykułach sanitarnych i aptekach, przepisy prawa górniczego, prawa wodnego itd. Drugie ograniczenia wypływają z przekonania, iż pewne prace prowadzone w ramach działalności gospodarczej powinny być wykonywane przez osoby mające odpowiednie kwalifikacje. Inaczej trudno będzie zapewnić jakość wytwarzanych towarów czy wykonywanie usług, chronić życie lub zdrowie ludzi itp. Przykładem ustawy zawierającej przepisy wymagające posiadania kwalifikacji przy wykonywaniu pewnych prac może być ustawa z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (...)." J. Lang, (w:) Prawo administracyjne, red. M. Wierzbowski, Warszawa 2011, s. 377-378.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Już dawno po wojnie - niezalogowany 2026-04-04 02:38:35

    Nie jest zatem tak, że gdyby nawet uznać notariuszy za przedsiębiorców w znaczeniu ekonomicznym - to taki stan zapewniałby notariuszom większą swobodę działania - byłoby wręcz przeciwnie. Narcyzm grupowy i typowe dla narcyzmu grupowego poglądy urojeniowe?

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Już dawno po wojnie - niezalogowany 2026-04-04 02:22:45

    Co mogłoby zaskoczyć 90 kilka % polskich notariuszy, w równym stopniu, co informacja, że wojna się skończyła radzieckich partyzantów ukrywających się w lasach jeszcze w latach 80 XX w.? SAM FAKT UWARUNKOWANIA WYKONYWANIA OKREŚLONEJ DZIAŁALNOŚCI POSIADANIEM PRZEWIDZIANYCH W USTAWIE KWALIFIKACJI OZNACZA OBOWIĄZEK WYKONYWANIA TEJ DZIAŁALNOŚCI BEZPOŚREDNIO PRZEZ OSOBĘ, KTÓRA MA TAKIE KWALIFIKACJE Wyróżnia się następujące etapy stosowania prawa: 1) wybór normy prawnej, 2) ustalenie obowiązywania normy prawnej, 3) wykładnia normy prawnej, 4) ustalenie stanu faktycznego, 5) subsumpcja, 6) wybór konsekwencji prawnych, 7) sformułowanie i uzasadnienie decyzji (L. Morawski, Wstęp do prawoznawstwa, Toruń 1998, s. 150). W innym ujęciu wyróżnia się: 1) wstępne ustalenie prawdopodobieństwa wystąpienia faktu mającego znaczenie prawne, tzn. regulowanego przez prawo i wywołującego skutki prawne, 2) udowodnienie zaistnienia faktu, 3) ustalenie treści normy obowiązującej, 4) subsumpcja i podjęcie decyzji, 5) wykonanie decyzji (T. Chauvin, T. Stawecki, P. Winczorek, Wstęp do prawoznawstwa, Warszawa 2023, s. 222). Przepisy karne np. w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty (art. 58) wprowadzają po prostu dodatkową sankcję (karną) w razie niewykonywania tej działalności przez osobę z kwalifikacjami - co dotyczy również osób w żaden sposób niepowiązanych z wykonywaniem działalności leczniczej (znachorów). "Podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej ma się odbywać jednak z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa. Oznacza to, że deklarowana w ustawie wolność gospodarcza jest zależna od spełnienia warunków określonych w przepisach prawa. Nie stwarza więc ona przedsiębiorcom możliwości swobodnego, niczym nieskrępowanego działania. Owe warunki można uważać za wyjątki od zasady wolności gospodarczej albo za granice, do których ona sięga. I tak przedsiębiorca może być zobowiązany do spełnienia warunków, o których mowa w przepisach mających na celu ochronę życia, zdrowia ludzkiego, moralności publicznej oraz ochrony środowiska, a także do zapewnienia, aby działalność gospodarcza była wykonywana bezpośrednio przez osobę, która ma wymagane przez prawo kwalifikacje. Pierwsze z wymienionych ograniczeń mają charakter policyjno-porządkowy. Znajdują się one w różnych ustawach zawierających przepisy regulujące różne dziedziny życia społecznego. Jako przykład można podać przepisy zawarte w prawie budowlanym, przepisy o ochronie środowiska, o dozorze technicznym, o zwalczaniu chorób zakaźnych, o środkach farmaceutycznych, artykułach sanitarnych i aptekach, przepisy prawa górniczego, prawa wodnego itd. Drugie ograniczenia wypływają z przekonania, iż pewne prace prowadzone w ramach działalności gospodarczej powinny być wykonywane przez osoby mające odpowiednie kwalifikacje. Inaczej trudno będzie zapewnić jakość wytwarzanych towarów czy wykonywanie usług, chronić życie lub zdrowie ludzi itp. Przykładem ustawy zawierającej przepisy wymagające posiadania kwalifikacji przy wykonywaniu pewnych prac może być ustawa z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (...)." J. Lang, (w:) Prawo administracyjne, red. M. Wierzbowski, Warszawa 2011, s. 377-378.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iMokotow.pl




Reklama