Tym razem to na Mokotowie interweniować musieli strażnicy miejscy. I to nie na samej ulicy, a w jednym z lokalnych autobusów.
Około godziny 8 rano w sobotę, strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który w autobusie linii 187 poczuł się jak w łóżku. Po przybyciu funkcjonariuszy na przystanek „Stegny 04” na Mokotowie, kierowca wskazał funkcjonariuszom śpiącego w najlepsze pasażera. Silna woń alkoholu była wyczuwalna w całym autobusie.
Strażnicy dobudzili mężczyznę, jednak zabrakło mu „sił”, aby samodzielnie utrzymać się na nogach. Wynik pomiaru alkomatem (ponad 3,3 promila) ujawnił przyczynę jego słabości. W związku z tym, że takie stężenie alkoholu wymaga trzeźwienia pod opieką personelu Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, przed przewiezieniem do tej placówki funkcjonariusze sprawdzili, czy mężczyzna nie posiada przy sobie niebezpiecznych przedmiotów. W ramach tej czynności ujawniono przy nim dowód osobisty oraz telefon komórkowy.
Strażnicy od razu zauważyli, że zdjęcie w dokumencie przedstawiało kogoś zupełnie innego. Po chwili także sam mężczyzna przyznał, że telefon i dowód nie należą do niego. Nie potrafił jednak wyjaśnić, w jaki sposób znalazły się w jego kieszeniach. Zagadka dokumentu i telefonu będzie mogła zostać wyjaśniona po wytrzeźwieniu 48-latka w SOdON. Wówczas przesłucha go policja.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze