:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  7°C lekkie zachmurzenie

Odszedł Jerzy Grzelak, najmłodszy powstaniec warszawski, i mistrz zegarmistrzowski z Puławskiej 36

Jerzy Romuald Grzelak miał swój zakład zegarmistrzowski przy ul. Puławskiej 36. Był również najmłodszym uczestnikiem Powstania Warszawskiego, pseudonim „Pilot”.

W chwili wybuchu powstania Jerzy Grzelak miał dziewięć lat, ale już od czwartego roku życia uczestniczył w spotkaniach osób związanych z konspiracją. Chcąc wziąć udział w Powstaniu, musiał „naciągnąć” metrykę. Przysięgę złożył kilkanaście dni przed powstaniem, w stolarni przy ul. Boryszewskiej.

Jerzy Grzelak opowiadał, że o konieczności walki z okupantem znajomi rodziców rozmawiali w ich domu już w grudniu 1939 roku. Był małym dzieckiem, ale te rozmowy przez całe lata toczyły się przy nim. Był więc pewien, że należy zaangażować się w walkę. Ostatecznie się utwierdził, kiedy na jego oczach Niemcy rozstrzelali dużą grupę cywilów. Tłumaczył, że był to odwet za zabicie jakiegoś Niemca. Stał z matką tak blisko, że dokładnie widział rozlewającą się na boki krew. Dziecko, które coś takiego widzi, nie ma wątpliwości, czy należy walczyć z okupantem. Razem z kolegami w czasie okupacji spotykali się na strychu jego domu i przygotowywali się do służby łączników poznając bardzo dokładnie całą okolicę. W czasie Powstania był łącznikiem i obserwatorem.

Niedługo po wojnie spotkał znajomego zegarmistrza, który zapamiętał jego zainteresowanie jako dziecko zegarkami i zaprosił Jerzego Grzelaka do swojego zakładu. Przez kilka lat Pan Grzelak odwiedzał zegarmistrza w każdej wolnej chwili. Hobby przerodziło się w wielką życiową pasję i zawód. (…)

W 1969 roku otworzył własną pracownię przy Puławskiej. Pod koniec lat 70. na rynku pojawiły się zegarki elektroniczne, zegarmistrzowie mieli coraz mniej pracy. Do tego cech elektryków zakwestionował pracę zegarmistrzów. Burzyli się, że zabierają im chleb. W porozumieniu z Izbą Rzemiosła Jerzy Grzelak zorganizował wtedy w ich cechu specjalny kurs naprawy zegarków kwarcowych. Po ukończeniu go zegarmistrzowie otrzymywali dyplomy uprawniające do naprawy zegarków elektronicznych. Wcześniej w klasztorze Franciszkanów w Niepokalanowie odbyło się spotkanie zegarmistrzów z całej Polski. Miejsce miało o tyle znaczenie, że to franciszkanie uchodzą za ojców polskiego zegarmistrzostwa. Ojciec Maksymilian Kolbe podczas wizyty w Japonii zaczął się zastanawiać, dlaczego Japończycy są tak świetnie zorganizowani. Doszedł do wniosku, że dzięki zegarkom. Przychodzą punktualnie do pracy, a od tego zależy przecież organizacja państwa. Po powrocie z Japonii zlecił bratu Wawrzyńcowi Podwapińskiemu z klasztoru w Niepokalanowie, by zainteresował się zegarmistrzostwem. On i drugi franciszkanin, Bernard Bartnik, doskonale znali języki obce i jeździli na kongresy zegarmistrzowskie na całym świecie. Napisali wspólnie czternastotomową encyklopedię zegarmistrzostwa. Żaden inny kraj na świecie nie może poszczycić się takim fachowym kompendium. Na zjeździe w Niepokalanowie Jerzy Grzelak zaproponował utworzenie Ogólnopolskiego Klubu Postępu Technicznego w Zegarmistrzostwie, by chronić upadające rzemiosło. Wygłosił tam przemówienie na temat najwspanialszego zegarmistrza wszech czasów – arcymistrza Antoniego Norberta Patka. (MJN – Mokotów)

Fot. Fb/MJN - Mokotów

 


jerzy grzelak - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się