W połowie lutego na Mokotowie doszło do rozboju, nad którym pracowali później policjanci z lokalnej komendy. Podejrzany w rękach mundurowych.
Do zdarzenia doszło w połowie lutego br. na Mokotowie. Niczego niepodejrzewająca kobieta, idąc ulicą Melomanów, nie zauważyła, że od pewnego czasu jest obserwowana. W pewnym momencie, gdy zatrzymała się na chodniku, sprawca zaatakował. Najpierw ją popchnął, a następnie uderzył pięścią w twarz, żądając pieniędzy i grożąc śmiercią. W wyniku tego zdarzenia zabrał pokrzywdzonej gotówkę w kwocie 2 500 złotych.
Sprawą natychmiast zajęli się policjanci z mokotowskiego Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu. Dzięki skrupulatnej analizie materiałów, pracy operacyjnej oraz zaangażowaniu funkcjonariuszy szybko wytypowano i ustalono tożsamość podejrzanego. Trop doprowadził policjantów do jednego z adresów na terenie Pragi-Południe, gdzie 34-latek został zatrzymany.
W trakcie rozpytania mężczyzna stwierdził jedynie, że „w sumie mogłem to zrobić, ale nie pamiętam niczego”. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania policjanci zabezpieczyli odzież, którą miał na sobie w dniu zdarzenia.
Zatrzymany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów, gdzie usłyszał zarzut rozboju, działając w warunkach recydywy. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za to przestępstwo kodeks przewiduje karę od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze